wtorek, lutego 24, 2015

Oskar i gnIda

,,Fajga Mindlak Danielak nie popełniła samobójstwa, ale dożyła sędziwego wieku w lewackim Oxfordzie''. To zdanie powinno poprzedzać tytuł nagrodzonej antypolonosemickiej filmowej hucpy. Produkcja polsko-brytyjska fałszuje udział królestwa szwabskiej królowej zwanej angielską w osłanianiu ubeckiej gnIdy? Szkoda czasu, energii i uwagi.

wtorek, lutego 10, 2015

Braun na Prezydenta RP! Brzeziński bredzi. Znowu szczują Polaków na Ruskich.

Grzegorz Braun na Prezydenta RP!
Akcja zbierania podpisów trwa.


Brzeziński straszy Rosją i po raz kolejny napuszcza ludzi na siebie, żeby przyglądać się jak ogłupiałe oddziały młodych żołnierzy pływają we krwi.Wszystko jedno jakiej narodowości są ci biedni ludzie. Ważne, żeby byli odpowiednio zmotywowani. Właśnie opowiada, że Ukraińcom należy dać broń. Brzeziński weź se tę broń, kupię bilet paru świrom z amerykańskiej ekipy i pokażecie wreszcie, jak zostać gierojem. Trzeba mieć rzeczywiście nierówno pod sufitem, żeby całe życie spędzić na szczuciu jednych przeciw drugim. Swego czasu o tej kanalii polskiego pochodzenia pisał Andrzej Łobaczewski w ,,Ponerologii politycznej'' i o dziwo sam się nie zorientował, ż Brzeziński nie mógł pomóc mu wydać tej książki, ponieważ był głównym psychopatycznym typem opisanym w tym studium politycznego zła. Brzeziński razem z Kissingerem powinien chyba siedzieć w więzieniu za wszystkie zbrodnie ludzkości, do których podżegał iluminackie marionetki - wszystkich prezydentów USA od lat 70-tych. Dzierżyński ze swoimi tajnymi służbami i NKWD przy nim to niedojda. Polacy nie powinni go nigdy wpuszczać na teren Polski, a jeśli już, to po to, żeby go osądzić za te zabite miliony istnień z wielu krajów - od Wietnamu, przez Bliski Wschód, Palestynę, Irak, Libię itd.

Przy okazji wycia Brzezińskiego o działania prewencyjne, jakieś obsrajdaki z centrum badania opinii publicznej na szczeblu ,,globalnym'' zbadały nastawienie Polaków do Ruskich. Okazało się, że Ruscy Polakom nie zabrali Krymu, nie zajęli miast i nie prowadzą na na naszym terytorium wojny, a Polacy bardziej nienawidzą Ruskich, niż Ukraincy. Zabawna historia!


Te międzynarodowe ośrodki, to zdaje się są utrzymywane z tej samej sakiewki co regionalne CBOS-y, tubylcze OBOP-y, Nielseny itp. Szczucie Polaków na Rosjan trwa w najlepsze w znakomitych ,,niemieckich'' tygodnikach dla Polaków. Oczywiście, gdy na tematy ,,wojenne'' rozmawia średnio rozgarnięta Andżela z Włodzimierzem, to zły jest tylko przypakowany, zimnooki Włodzimierz.

W moim otoczeniu nie ma nikogo, kto nie znosiłby Rosjan, a Ukraińców już tak. Rosjanie mimo swojej różnorodności narodowej i wymieszaniu kulturowemu z Azją nigdy nie obdzierali nikogo ze skóry, nie wypruwali flaków sąsiadom i nie zgłaszali się na ochotnika na stanowisko obozowego kapo. Owszem gwałcili, katowali w salach przesłuchań jak typowe obwiesie ze tajnych służb.

Konflikt polsko-rosyjski jest sztucznie napędzany i trudno jednoznacznie wskazać źródło tych inspiracji, oprócz oczywiście Brzezińskiego i kilku znakomitych iluminackich klubów polityków z kapelusza z Francji, UK, Niemiec. Kolejna próba sprowokowania Putina do wojny rozciąga się w czasie. Czasem nawet łatwo uwierzyć jakim potworem jest autystyczny Władimir, chociaż to nie on wieszał Husajna, nie Putin zarżnął Kadafiego, nie Putin finansuje kartele narkotykowe w Ameryce Pd., nie Putin wywołał wojnę domową w byłej Jugosławii i teraz w Syrii, nie Putin daje świrom broń fosforową do mordowania Palestyńczyków. Nie Putin rozgrywa Majdan i tę całą śmieszną rewolucję w identyczny sposób jak rozgrywano Solidarność w Polsce 40 lat temu. Te same metody, te same pieniądze z CIA i te same świry szczujące Słowian na siebie. Jak nie znosiłam Putina w Smoleńsku, tak teraz zazdroszczę Rosjanom i cenię Putina za ustawę o rodowych posiadłościach (Ruscy nie będą płacić podatku od nieruchomości w rodowych gospodarstwach; a w kołchozie UE chcą nas zabić podatkami). Zaczyna do mnie powoli docierać, że ,,smoleński zamach'' to mogła być wojenna prowokacja i to wcale niekoniecznie ze strony ruskich kacapów.

środa, listopada 05, 2014

Zwycięstwo Grzegorza Brauna w Miodkowej sprawie

O dziwo Trybunał w Strasburgu - jedna z instytucji na terenie eurokołchozu; nie jest organem Rady Europy- przyznał rację polskiemu reżyserowi Grzegorzowi Braunowi. Sprawa ciągnie się od 7 lat. W 2007 roku podczas audycji radiowej w PR we Wrocławiu Grzegorz Braun nazwał umiłowanego telewizyjnego językoznawcę Jana Miodka agentem SB: ,,Braun oznajmił tam, że wśród przeciwników lustracji są tacy, którzy mają osobisty interes, by się jej sprzeciwiać i dodał, że prof. Miodek był,,informatorem policji politycznej PRL". Reżyser i dokumentalista przedstawiał się jako szczególnie zainteresowany tematyką lustracji.Prof. Miodek - językoznawca z Uniwersytetu Wrocławskiego - pozwał Brauna i wygrał sprawę w dwóch instancjach. Sąd ustalił, że wprawdzie profesor został w 1978 r. zarejestrowany przez SB jako tajny współpracownik o kryptonimie Jam i wyrejestrowany w 1989 r., ale brak jakichkolwiek danych potwierdzających, że do rzeczywistej współpracy doszło. Takich samych ustaleń dokonała uniwersytecka komisja historyczna badająca sprawę profesora''. Jan Miodek oddał sprawę o zniesławienie do sądu. Sprawa przeszła przez wszystkie instancje sądowe, a polscy sędziowie wydawali wyroki sprzyjające obrońcom lustracji i nakazujące Braunowi przeproszenie człowieka, którego danych współpracy nie można sprawdzić, ponieważ 25 lat po obaleniu systemu socjalistyczno-ubeckiego i stransformowaniu go w system kolonialno- quasikapitalistyczno-ubecki nadal dane najważniejszych i prominentnych TW w Polsce chronione są w specjalnym katalogu zastrzeżonym w IPN-ie.Gdyby katalog ten był dostępny i jawny, nie byłoby żadnego problemu z ustaleniem po której stronie mocy Jan Miodek się opowiedział.  Teraz rząd polski ma wypłacić reżyserowi 14 tysięcy euro z tytułu strat finansowych i moralnych oraz zwrotu kosztów procesu.

 Do przemyślenia przed wyborami wystąpienie Grzegorza Brauna z sierpnia 2014.

czwartek, lipca 03, 2014

Znany polski reżyser nie jest ,,kręciłapką''

Jaka to ulga. Ponad trzy lata polski sąd za ciężko wypracowane pieniądze polskiego podatnika i wyrobnika (czytaj przedsiębiorcy, pracownika, robotnika, rolnika i każdego przedstawiciela sfery produkcji i rzemiosła) myślał, myślał, zlecał opinie, szukał motywów i wreszcie doszedł do wniosku, że postawny mężczyzna o usposobieniu flegmatycznego lorda (nie łączyć z szybkością formułowania myśli), nie mógł wykręcić paluchów przedstawicielom władzy w mundurach, która pod sam koniec rozprawy migała się od odpowiedzi, jak mu te paluchy pojedynczy obywatel wykręcał. I dobrze! Reżyserzy do kamer! Dokumentalista Grzegorz Braun nie jest kręciłapką!

poniedziałek, czerwca 09, 2014